niedziela, 7 października 2012

Pierwsze koty za płoty

Od jakiegoś już czasu śledzę poczynania kilku dziewczyn na YouTube. Zaczęło się od oglądania filmików z poradami, później zaczęłam też śledzić ich blogi. Nie powiem, że trwa to długo, bo pewnie od jakiegoś miesiąca, więc zdaję sobie sprawę, że jestem "zielona", ale nieodparta pokusa,żeby prowadzić swojego bloga chwilowo wzięła górę. Powód tak naprawdę jest jeden: walka z lenistwem. Tak sobie pomyślałam, że jeśli będę "publicznie" opowiadać o tym co robię, to może mi będzie wstyd się tak lenić i wezmę się do roboty. Jednym słowem, blog ma być swego rodzaju motywacją do działania, ale czy się uda, zobaczymy... Zwracam się do "Was' w liczbie mnogiej, bo po cichu liczę, że kogoś będzie interesowało to co piszę, ale jeśli nie, to trudno. Aha, pozostaje jeszcze tematyka, którą mam zamiar poruszać, ale na razie nie mogę się zdecydować. Na pewno będzie trochę o kosmetykach, trochę o życiu, ale jak to wszystko będzie wyglądało (i czy przetrwa, bo to jest główne pytanie) wyjdzie w praniu. Zakładam, że codziennie będę pisać, ale czy urodzony leń wytrwa w postanowieniu, to się dopiero okaże. Pierwszy post za sobą, mam nadzieję, że kolejne będą mi się pisały równie lekko:)